środa, 5 września 2018

Co mnie 'zapycha'? - czyli wszystko o komedogenności.

Słowo komedogenność pochodzi od ang. comedones, czyli zaskórniki. Komedogenny oznacza sprzyjający tworzeniu zaskórników.
Na  pytanie czy dany produkt lub substancja nie będzie działać komedogennie, czyli powszechnie mówiąc, nie będzie powodować zatykania  porów nie ma prostej odpowiedzi  i  jednoznacznych 100% zapewnień.  To co odpowiada jednemu, drugiemu może nie odpowiadać.  ‘Zatykanie porów’, czyli  komedogenność to  indywidualna reakcja naszej skóry, której NIE MOŻNA PRZEWIDZIEĆ, każdy z nas jest bowiem inny, unikalny  i reaguje inaczej na dany składnik lub produkt. Skóra to żywy i zmienny organ, na jej reakcje mają również wpływ czynniki zewnętrzne i wewnętrzne np. pora roku, zmiany hormonalne, wiek itp. Może się więc zdarzyć, że produkt tolerowany do tej pory przestaje być tolerowany przez naszą skórę i odwrotnie, to co kiedyś nie odpowiadało naszej skórze, po czasie może działać idealnie.




CZY PRODUKTY OLEISTE ‘ZAPYCHAJĄ” CERĘ TŁUSTĄ I TRĄDZIKOWĄ ?
Wbrew krążącym opiniom NIE należy się bać produktu tylko dlatego, że ma oleistą postać. Wiele olejów bardzo KORZYSTNIE wpływa na cerę tłustą i skłonną do zatykania porów. Działa wręcz regulująco na gruczoły łojowe.
Takie działanie wykazują oleje zawierające Kwas linolowy – Omega-6, który jest naturalnym składnikiem łoju. W przypadku osób o cerze trądzikowej i zanieczyszczonej zaobserwowano spadek zawartości kwasu linolowego w składzie łoju, co wpływa na blokowanie porów skóry i w efekcie tworzenie licznych zaskórników i wyprysków. Zastosowanie kwasu linolowego na cerę tłustą i trądzikową powoduje regulację pracy gruczołów łojowych, odblokowanie porów skóry i redukcję zaskórników.
Dodatkowo polecany jest olej jojoba, który co prawda nie zawiera kwasu linolowego, ale budową przypomina skład łoju wydzielanego przez pory skóry, dzięki czemu może regulować nadmierne przetłuszczanie się skóry.
Kwas linolowy występuje w dużej ilości w Oleju z pestek malin, Oleju Inca Inchi, Oleju z kocanki, Oleju tamanu, Oleju z róży rdzawej, Oleju z pestek opuncji oraz w zestawach:
- Serum-olejek regulujący LEMON,
Jeżeli ich oleistość jest zbyt duża, można je mieszać przed aplikacją z wybranym żelem hialuronowym, na zasadzie Dwufazowego nawilżacza. Odpowiednie są do tego wszystkie żele w naszej ofercie.

FAKTY  i MITY O KOMEDOGENNOŚCI

MITY:
Aktualnie odchodzi się od tabel określających komedogenność pojedynczych substancji w stężeniu 100%. Krążąca w sieci tabela została opracowana w 1972 r. przez  doktorów  Kligman i Mills w badaniach przeprowadzonych na uszach młodych królików.  Testowano wówczas składniki w stężeniu 100% i przyjęto założenie, że końcowa formuła każdego produktu kosmetycznego zawierającego badany składnik (nawet w dużo mniejszym stężeniu) również będzie komedogenna. Dodatkowo np. testowane masła i oleje roślinne były używane w formie rafinowanej, czyli oczyszczonej, co nie daje pełnego obrazu działania wersji naturalnych olejów i maseł. Przykładowo olej kokosowy w tabelach z lat 70-tych jest określany jako bardzo komedogenny. Testowano jednak tylko wersję rafinowaną oleju w 100% stężeniu. Wersja naturalna oleju kokosowego, o zachowanym charakterystycznym, kokosowym zapachu w odróżnieniu od wersji rafinowanej, zachowuje antybakteryjne oraz odkażające właściwości i wręcz sprzyja gojeniu wyprysków oraz może łagodzić stany łojotokowego zapalenia skóry. Oczywiście, ponieważ każdy z nas jest unikalny,  będą osoby o cerze tłustej, które mogą z powodzeniem stosować naturalny olej kokosowy na twarz, a będą również takie, którym ten olej niestety nie służy.

FAKTY:
1. Substancje są stosowane w formułach w różnych stężeniach, a więc wyniki tabel podające działanie 100% stężenia substancji mają małą przekładnię odnośnie konkretnej formuły.  Jeśli ktoś użyje w danej formule substancję np. w stężeniu 5% to jej działanie może być zupełnie inne.
2. Formułę trzeba testować  jako CAŁOŚĆ, a nie kierować się działaniem pojedynczych składników. 
3. Testy komedogenności poszczególnych substancji były wykonywane na uszach królików, co również ma bardzo małą przekładnię jeśli chodzi o ludzką skórę na twarzy.
4. Każdy z nas jest inny i reaguje inaczej, to co pasuje jednemu niekoniecznie musi pasować nam.

Na szczęście odchodzi się już od testów komedogenności poszczególnych substancji na uszach biednych królików i uważa się, że formułę trzeba oceniać i traktować jako CAŁOŚĆ.
W PRAKTYCE aby ocenić, czy dany produkt nam odpowiada czy też nie, należy go PRZETESTOWAĆ NA WŁASNEJ SKÓRZE i dopiero wtedy można wydać ocenę. Nawet jeśli komuś dany produkt nie odpowiadał to nie znaczy, że dla nas też będzie nieodpowiedni. Każdy z nas jest indywidualny  stąd tak wiele formuł kosmetycznych i tak wiele przeróżnych opinii na ich temat.

Literatura:
Kligman AM, Mills OH Jr. "Acne cosmetica". Arch Dermatol. 1972 Dec;106(6):843-50. PMID: 4264346
Draelos, Zoe, MD, “Cosmetics in Dermatology”, Churchill-Livingstone, Inc., New York, 1990
Frank SB, Is the rabbit ear model, in its present state, prophetic of acnegenicity?, J Am Acad Dermatol 1982 Mar;6(3):373-7
J Am Acad Dermatol. 2006 Mar;54(3):507-512. A re-evaluation of the comedogenicity concept. Draelos ZD, Dinardo JC.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz